JA ^.^

Moje zdjęcie
Tak wielka wyobraźnia, że aż sama nie wiem kim jestem.

niedziela, 23 września 2012

rozdział 6 (32) Jak dzieci cz2

                                          Pamiętnik Emmy

Przygotowania do wyjścia trwały wieczność. Z plaży zebraliśmy się dopiero po 21 więc i tak mięliśmy mało czasu na ogarnięcie się. Ja rzuciłam się na łazienkę, a Zayn szykował ubrania. Trochę dziwnie się czułam wiedząc, że dziś będę z nim spała... co prawda już dużo razy byliśmy w jednym łóżku ale prawda jest taka,że przyjaźnie nie jest łatwo przekształcić w miłość, a miłość w przyjaźń, jak na na razie nam to drugie udaje się świetnie ale nie jestem pewno czy dobrze robimy. Czułam, że coś jest nie tak ale domyślałam się, że nie chodzi o Zayna. Czuję się okropnie, że tak potraktowałam Nialla. Wzięłam głęboki oddech i wlazłam pod prysznic.

- Wyglądasz pięknie- skomentował mnie mulat gdy wyszłam z łazienki. ubrana byłam tak.
- Dziękuję- uśmiechnęłam się szczerze i wyszłam z łazienki, zaraz po mnie wszedł do niej Zayn. Usiadłam na łóżku. Czułam, że jedna osoba dziś nie będzie się dobrze bawić..... źle się z tym czułam. Postanowiłam z nim pogadać. Wyszłam po cichu i podbiegłam do drzwi pokoju Nialla i Louisa. Zapukałam lekko i weszłam do środka. Lou od razu załapał o co chodzi i wyszedł z pokoju zostawiając nas samych. Niestety nie przemyślałam co tak dokładnie chce mu powiedzieć i chyba dość długo szukałam odpowiednich słów w głowie bo blondyn odezwał się pierwszy
- Więc.... znów jesteście razem?- powiedział nawet na mnie nie patrząc, co mnie bardzo zabolało.
- Tak. - szybko odpowiedziałam- Ale.... nigdy nie zapomnę mojego najlepszego przyjaciela żarłoka- cicho się zaśmiałam i zauważyłam, że on też się uśmiechnął.
- A ja nigdy nie zapomnę dziewczyny która jako pierwsza zauważyła, że  nie jestem tylko uczuciowym farbowanym blondynkiem którego od tak można ranić.
- Niall. ja... ja cię przepraszam. Tyle się w moim życiu zmieniło od kąt poznałam was i Amy. Nigdy nie będę w stanie wam wszystkim podziękować za to co dla mnie zrobiliście. Ja cię uwielbiam, uwierz, że lubię cię najbardziej ze wszystkich chłopaków na całym świecie i to nie zmieni nigdy. Ale.. ty nie zasługujesz na dziewczynę która ciągle by cię tylko raniła. Ty zasługujesz na kogoś lepszego po prostu nie pasuje do ciebie i ty to wiesz ale nie możesz sobie tego przetłumaczyć. Masz jeszcze czas na znalezienie wymarzonej dziewczyny. Pamiętasz jak zawsze mówiłeś, że nie zależy ci na tym czy znajdziesz żonę w wieku 16 czy 50 lat? ważne, żeby to była ta jedyna. - przybliżyłam się do chłopaka i pocałowałam go w policzek. - Na zawsze przyjaciele?
    ( chwile zastanowienie chłopaka)
- Tak, na zawsze- w końcu zobaczyłam wielki uśmiech na jego twarzy, przytulił mnie- Chodź twoja przemowa mnie bardzo poruszyła, w jednym nie masz racji. Nie ma lepszej od ciebie.

 W końcu po 22 wyruszyliśmy zaludnioną ulicą do klubu. Amy ubrana w to szła wtulona w swojego kochanego chłopaka. ONI SĄ CUDOWNI!!!
Czerwono włosa Sue w tym niesiona przez Hazze = <3 oni jednak do siebie pasują! mimo, że jej nie lubię i to się nie zmieni to cieszę się z ich szczęście. Oczywiście na samym początku naszej grupki szedł Louis który ,, wyrywał laski", no cóż w końcu jest w swoim świecie, task mi się wydaje, że on lubi to najbardziej. Chyba nie jest jeszcze gotów na prawdziwy związek.
Ja szłam pomiędzy Zaynem i Niallem i było fajnie. Co prawda Czasem jakieś laski po drodze zarywały do blondynka,a on do nich więc było dobrze, nawet później poszedl na sam tył naszej ,, grupki" i szedł razem z jakąś dziewczyna i gadali :D.  A ja i Zayn? kilka całusów i przutanie. Od razu nie będzie wielkiej miłości :P

Weszliśmy do pierwszego, lepszego klubu ( w całej miejscowości roiło się od hucznych miejsc, imprez). Wystrój?  Taki jak prawie wszędzie. Granatowe ściany i czerwone, ledowe światła. Na samym środku dyskoteka, dj. A po bokach na górze , nazwijmy to tarasem.był bar i przejście do innych pomieszczeń. Roiło się tu od dziwnych i podejrzanych ludzi no ale cóż. Poszliśmy do góry zająć sobie stolik. Hazza od razu porwał swoją dziewczynę do tańca, a Louis pociągną jakaś brunetkę stojącą przy barze i też poszli na dół. Ja, Zayn, Amy zamówiliśmy po drinku, Liam wode, a Niall  w nieokreślonych okolicznościach po prostu się zmył. To raczej nie było miejsce na rozmowy, nic nie było słychać, prócz muzyki oczywiście. Szybko pojawiła się fanka zespołu i namówiła Zayna aby poszedł z nią zatańczyć. Amy i Liam też mieli na to ochotę tylko, że przyjaciółka nie chciała mnie zostawić samej. W końcu zapewniłam ją, że nie będę się nudzić i ci też poszli. Wiadomo, ze się nudziłam ale nie mogłam być zołzom. Miałam wielką nadzieję, że zaraz pojawi się Zayn lub Niall ale jak na złość nie było żadnego. Bez zastanowienia podeszłam do baru i zamówiłam kolejnego drinka, tym razem nie przenosiłam się do stolika, usiadłam przy ladzie. No i oczywiście kelner zaczął do mnie zarywać. Miałam ochotę mu coś powiedzieć ale mi się nie chciało. :P Wzięłam ostatniego łyka i odłożyłam szklankę. Odgarnęłam włosy do tylu, zeszłam po schodach na dół. Przy schodach na dole stało kilku kolesi wyglądających jak napaleńcy czekający tylko na samotną i upitą laske. Taaaaa... Ominęłam ich szerokim łukiem i poszukując wzrokiem Zayna szłam do przodu. W końcu mój wzrok zatrzymał sie na chłopaku, ja też przystanęłam. Zayn cały czas tańczył z jakimiś laskami, nie chciałam być gorsza, przecisnęłam się przez kilka par i podeszłam do mulata. Odepchnęłam jakąś laske i pociągnęłam chłopaka w moją stronę. Zaczęliśmy tańczyć, baaaaaaardzo dziwny i troche ,, zboczony" taniec...

                                   Pamiętnik Amy

W klubie podobało nam się ale jednak to chyba nie było dziś ,, nasze miejsce ". Zaproponowałam abyśmy poszli się przejść, chłopak od razu się zgodził. Wysłałam Emmie smsa, że wychodzimy, moze go odczyta :D. Powoli wyślizgnęliśmy się z klubu i szliśmy z powrotem ulicą " do hotelu" muszę przyznać, że to miasto ożywa dopiero w nocy. Szliśmy po ciemku przytulając sie. Byłam tak szczęsliwa, że mam taką osobę jak Liam. Mimo, ze czasem się kłócimy to nie przeżyłabym naszego rozstania. Jako, że było lato na dworze po północy było ciepło. Droga we dwoje wydawała się dużo dłuższa niż poprzednio. Nie odzywaliśmy się do siebie, było nam tak dobrze. Mimo, że na prawdę bolały mnie nogi to nie chciałabym tej chwili spędzić inaczej. Przechodziliśmy właśnie koło wejścia na plaże. Chyba pomyśleliśmy o tym samym bo nasze nogi automatycznie zaczęły skręcać w prawo- do wejścia na plaże. Tu zrobiło się już troszkę zimniej. Liam zauważył, ze lekko się trzęsę- oddaj mi swoją marynarkę <3. Szliśmy trochę plażą ale zaproponowałam abyśmy usiedli. Zdjęliśmy buty i rozłożyliśmy się na piasku przy wodzie. Co było dziwne uderzające fale nie były zimne. Liam polozył się, a ja zaraz po nim. Wtuliłam się w chłopaka i objęłam go jedną ręką. Patrzyliśmy w gwiazdy i cieszyliśmy sie chwilą. Było na prawdę ciemno,jedynie księżyc i gwiazdy dawały oświetlenia. Na plazy byliśmy zupełnie sami, co prawda możne by się bać i w ogóle ale przy moim przyszłym mężu niczego się nie bałam :P .
- Kocham cię Amy- w końcu powiedział Liam i jeszcze bardziej mnie do siebie przytulił. Zaraz po tym pocałował mnie w skroń
- Też cię kocham.  Cieszę się, że mam ciebie- odwzajemniłam pocałunek pocałunkiem w usta po czym położyłam głowę na torsie chłopaka.

- Wchodzimy?- zaśmiał się Liam, ale niestety mówił dość poważnym głosem.
- Co, zwariowałeś?- zaśmiałam się i wstałam ( on wstał wcześniej)
- Woda jest ciepła- chłopak zdjął koszulkę.
- Ale jest ciemno i...
- i się boisz?- Liam podszedł do mnie, przytulił i na ucho wyszeptał, że przy nim nigdy nie mam się czego bać. Byłam tym wszystkim tak pod jarana, że cóż....
Zdjęłam koszulę i spodnie,w samej bieliźnie zbliżyłam sie do wody, zamoczyłam stopy - Nie no, zimna to nie jest.- odwróciłam się aby poinformować chłopaka ale w tym samym czasie on wziął mnie na ręce " jak pannę młodą" i zaczął iść
- aaa! Boje się. Są tu rekiny?- nie wiedząc czemu wybuchnęłam nieopanowanym śmiechem.
- Na pewno są- odpowiedział poważnym głosem ( co prawda wyczułam ze nie mówi prawdy) \
  Nagle chłopak za nużył się, tym samym i ja.
- I co, tak źle?
- No nie- pocałowałam go namiętnie w usta.
 No i zaczęliśmy się całować  :]

Było dużo wygłupów, śmiania, trochę pływaliśmy :P
 Zaraz po wyjściu chłopak w ogóle nie martwił się o siebie. Szybko założył na mnie marynarkę i zaczął wycierać swoją koszulką " abym się nie przeziębiła" Ciekawa byłam co on założy ale tak na prawdę to straciłam orientację w terenie i dopiero po chwili uświadomiłam sie, ze jesteśmy na plaży kilka metrów od hotelu.






__________________________________________________________________________________

No hej wam ! Wiem, ze długo mnie nie było ale szkoła i życie mnie przerosło. Troche musiałam sobie poukładac ale już jest dobrze :P W nagrodę POSTARAM się dodać kolejny rozdział przed weekendem . Nic nie obiecuję.   Więc zbilżamy się do epilogu :| ale na razie o tym nie mówmy :P to na razie nie koniec. Kolejny blog będzie, nie o one direction ale będzie dwóch chłopaków z 1d oczywiście jako zupełnie inne osoby (mam nadzieję ze wiecie o co chodzi) No to chyba tyle. Pozdrawiam was!!! <3 <3

środa, 19 września 2012

hej

wiem, rozdział miał pojawić się w weekend ale teraz mam trochę jakby to nazwać.... komplikacje (?) Rozdział NA PEWNO pojawi się do poniedziałku, nie wiem niestety kiedy dokładnie. Poszłam dopiero do gimnazjum, a juz co chwila kartkówki :| i jeszcze w domu masakra i w życiu prywatnym :D ^.^
           I od razu mam do was Informacje.
To napisze jeszcze w poście końcowym ale jak juz wiecie niedługo będzie ostatni rozdział. Na razie nie planuję nowego bloga, a jeśli tak to chcę chociaż napisać połowę rozdziałów w przód. Jeśli ktoś będzie chciał wiedzieć kiedy założę nowego bloga ( nie o one diretion) to napiszcie na mój e-mail.
werrnika@gmail.com

poniedziałek, 10 września 2012

Rozdział 5 (31) - Jak dzieci. cz 1

                             
                                              Pamiętnik Emmy

Z Kaylem naprawdę świednie się bawiłam i w rezultacie późno wróciłom do domu, co oczywiście nie było najlepszym pomysłem. Nie byłam w ogóle spakowana, uszykowana,a ni nic. Pierwsze co zrobiłam to obudziłam Amy i kazałam jej iść do łazienki się ogrnąc bo ja postanowiłam, ze najpierw się spakuję.
Było już grubo po północy i czułam, że w ogóle nie pójde spać. Spakowałam ciuchy i inne niezbędne rzeczy. Amy wyszła z łazienki i zaraz po tym rzuciła się na łóżko i zasnęła. Chciałam wtedy być na jej miejscu ale chciałam jakoś ładnie wyglądać... Z łazienki wyszłam po jakieś godzienie. spojrzała na zegarek- 03.15. Trudno... będę spała w samochodzie. Uszukowałam sobie jeszcze na jutro wygodny zestaw i w końcu położyłam się spać. Niestety po 2 godzinach budzik zadzwonił i musiałam wstać. Nieprzytomna założyłam na siebie tęczowy T-shirt oraz jeansowe spodenki. Wsunęłam na nogi różowe vansy, spakowałam torebkę, wzięłam jeszcze z szafy zwykłą, granatową bluzę i razem z Amy i torbami wyszyłyśmy z pokoju. Obydwie rzuciłyśmy sie na lodówkę zgarniając do torebek to, co najlepsze. W pośpiechu uszykowałam sobie kanapkę z nutellą i również w rekordowym tempie, że tak powiem wsunęłam ją do buzi. Niestety nic więcej zrobić nie mogłam, chłopaki wpakowali nam się do domu i darli sie, że mamy się pośpieszyć. Jeszcze w biegu skorzystałam z toalety i ostatnia wybiegłam z mieszkania. Przy drzwiach czekał na mnie Zayn, pomógł mi z torbą (wziął ją :D). Po drodze do samochodu opowiadaliśmy sobie jak to będzie fajnie i w ogóle. Miejsca były już praktycznie pozajmowane. Z przodu Liam i Amy, na samym końcu Harry, Sue i Niall. Nam zostały dwa miejsca koło Louiego. Biedny blondynek który przez całą droę będzie skazany na zakochańców. Wpakowaliśmy się do środka i nareszcie ruszyliśmy. Kątem oka widziałam, że Niall sucha muzyki i niestety ciągle spogląda na mnie i Zayna. A właśnie, ten mulat jest taki słodki. Oparł swoją głowę o moje ramię i co chwile gadał mi coś na ucho. Razem słuchaliśmy muzyki i w ogóle cieszę się, że utrzymujemy kontakt. Dlaczego my zerwaliśmy? Louis co chwila wygłupiał się z harrym. A to się popychali, przełazili do siebie, przedrzeźniali. Szkoda mi yło tylko Sue która musiała się tam porządnie nudzić. W końcu zrobiliśmy postój , wszyscy rzucili sie na dzrzwi aby jak najszybciej wysiąść. Ja stanęłam i patrzyłam tylko jak tamci latają i zajmują sobie ławki byle usiąść i sie nażreć :D. Poczułam jak ktoś z tyłu mnie złapał i pociągnął za samochód. Stałam oparta o bok auta wpatrzona w Zayna.
- Hm? spytałam nie wiedząc o co chodzi.
wydawało mi się, że ten szykuje się do wykonania ,,jakiegoś" ruchu ale powstrzymał się. -Dlaczego my zerwaliśmy?- spojrzał na moje usta, a po tem znów na oczy.
- Tak serio?
-Yhym
- Nie wiem. - odpowiedziałam szybko i złapałam chłopaka za szyje, przybliżyłam jego glowę do swojej i po prostu wpiłam się w soczyste usta chłopaka. Nie wiem ile to trwało ale było naprawdę przyjemnie. Po protu byliśmy tylko my, nic więcej się nie liczyło. Dla mnie najważniejsze było to, że znów czuję się jak w niebie. Mogłabym rzec, ze ten pocaunek był naprawdę Namiętny (^^). Jak zawsze w filmach pokazują pary przed stosunkiem, tak właśnie wyglądała ta chwila ale bez zakończenia :).
Już podobają mi się te wakacje ^.^

                                                   Pamiętnik Amy
- W końcu dojechaliśmy! - wydarłam się do wszystkich i wyskoczyłam z auta. Zabrałam swoje menele i stanęłam patrząc na całe to zamieszanie- mini tłum walczący o przejście do bagażnika.  Nareszcie się ogarnęliśmy i ruszyliśmy do recepcji. Każdy pobiegł w stronę swojego pokoju.... no prawie. Bo zamieniłam się z Zaynem i teraz ja mam pokój z Liamem, a tam ten z rudą. Właściwie resztę dnia spędziliśmy na plaży, a w nocy idziemy do klubu.!

 ( hahhaha znów lol <3 :D. Przepraszam ale oni są tacy słodcy ^^)
____________________________________________________________

Wiem, wiem krótki. Ale początkowo rozdział był jednoczęściowy i długi ale koncepcja się zmieniła i ten rozdział jest jednym z ostatnich :) . Myślę, ze będzie jeszcze 2 część rozdział 6 i epilog :P
W końcu kiedyś musi się to skończyć. No to chyba tyle. Dziękuję za poprzednie komentarze i mam nadzieję, że pod tym również będzie dużo. Nie wiem kiedy kolejny rozdział ponieważ napisałam w przód ale nie cały i muszę go dokończyć i zacząć trochę kolejnego =) a dodatkowo mam tyle nauki, że... :/

Pozdrawiam
    Nika :***

Piszcie propozycje romantycznych scenek :)

sobota, 1 września 2012

Rozdział 4 (30)- To nam wszystkim dobrze zrobi.

                         Pamiętnik Emmy - kilka dni później

 Dziś w końcu sobota i 2 dni wolnego. Mimo, że nienawidzę pracować to cieszę się, że w końcu mam swoje pieniądze i nie muszę ciągle zapożyczać się u przyjaciółki. Jak to po ciężkim tygodniu i po porannym wstawaniu dziś pozwoliłam sobie pospać dłużej. Gdy otworzyłam oczy pierwszym co zrobiłam było oczywiście sprawdzenie telefonu. Hm godzina 14, dawno tak długo nie spałam, ale coż czasem trzeba ;). Właściwie to nie miałam zamiaru jakoś specjalnie się wylegiwać, od razu wstałam i pościeliłam łóżko. Jak się wcześniej domyślałam Amy już nie spała i nie było jej w pokoju. Zrobiłam kilka kroków w przód i tym samym znalazłam się przy oknie- przesunęłam ciemną firanę na prawo, pogoda jaka panowała za oknem bardzo mnie ucieszyła było widać, że jest na prawdę ciepło,a przechodnie ubrani byli bardzo kuso. Zadowolona zmieniłam piżamkę na krótkie jeansowe spodenki z ćwiekami, z podwyższonym stanem  oraz na czarną, luźną bluzkę na szerszych ramiączkach z motywem batmana którą wpuściłam w środek. Zamknęłam szafę i zobaczyłam się w lustrze które się na niej znajdywało. Całość na prawdę bardzo mi się podobała. Włosy szybkim ruchem związałam w luźny kucyk, przeciągnęłam rzęsy maskarą i po wszystkim wyszłam z pokoju. Mój wzrok od razu powędrował na siedzącą przed telewizorem zakochaną parę, na wcinającego żelki blondyna siedzącego przy stole z wygłupiającym się Harrym i Louim. No Larry w końcu wrócił- pomyślałam. Nagle do mieszkania wparował Zayn. Przywitał się ze wszystkimi i podszedł do lodówki. Wyciągną z niej jakieś produkty i zaczął robić jedzenie
-Emma zrobić ci śniadanie- spojrzał na mnie i uśmiechnął się
-Amm no jasne, dzięki- odwzajemniłam uśmiech. usiadłam na blacie koło samotnej Sue cały czas obserwując koleje ruchy mulata.
Cisza oczywiście nie gościła, no jakby mogła gościć cisza z tymi wariatami?
Hazza i Lou cały czas darli się i łaskotali, Niall ich uciszał, ponieważ ,, nie mógł się w spokoju delektować słodyczami",telewizor to już w ogóle był nastawiony tak głośno, ze pobił wszystko. Ale nam to nie przeszkadzało... znaczy nie wiem jak tam z Sue.
W końcu dostałam do ręki pysznie wyglądającą kanapkę. Zjadłam ją mega szybko, no głodna byłam :P
I niespodziewanie telewizor zgasł, a Amy wyszła na środek salono -kuchni ( pokoje były połączone)
Wszyscy skierowali wzrok na dziewczynę i nawet Liam nie wiedział o co chodzi.
- Słuchajcie wszyscy, po pierwsze rozmawiałam dziś z szefem Em  i dostanie tydzien wolnego oraz rozmawiałam też z waszym i tez dostaniecie- powiedziała na jednym oddechu co swoją drogą było takie słodkie.
- No,a po co- przerwał jej Harry
- Ekhem- Odchrząknęła  i przybrała profesorską minę- W ramach przeprosin z małą pomocą mojego taty, oczywiście chodziło o fundusze- wytrzeszczyła się- tak więc nie będę kręcić. ( tu na chwile się zatrzymała aby wzbudzić w nas ciekawość) Jedziemy na wakacje! Jedziemy wszyscy na tydzień nad morze !
 Matko nie skłamałabym mówiąc, że wszyscy mieliśmy wtedy miny podobne do tej minki  :O
Nie no naturalnie bez wyjątku wszyscy się cieszyli ale byliśmy na prawdę bardzo zdziwieni, w końcu wyjeżdżamy już jutro. Będzie nas 8 :D Jejku byłam na prawdę podekscytowana ale trochę bałam się tego wyjazdu w końcu jedziemy nad wodę i wszystko może się zdarzyć. Po tem wszystko długo ustalaliśmy, Amy pokazywała nam miejscowość, hotel. Ustaliliśmy, że pojedziemy samochodem chłopaków, bo tam wszyscy się pomieścimy, chodź będzie ciężko. Wybieraliśmy się do miejscowości Dover, hotel mieliśmy prawie na samej plaży, ze zdjęć było widać, że jest na prawdę luksusowy. Głupio mi było, że Amy będzie za to wszystko płacić sama ale później umówiliśmy się z chłopakami, że po prostu oddamy jej jakąś część kasy. Kurcze ale na prawdę byłam tak tym wszystkim podekscytowana, że co chwila tylko skakałam ze szczęścia, przytulałam Amy i w ogóle wariowałam.

Postanowiłam, że odwiedzę dziś Kyle. Około godziny 16 chłopcy poszli do do domu, ja oznajmiłam Amy gdzie idę ale przy drzwiach przypomniałam sobie, że pewnie lepiej będzie wziąć na wszelki wypadek bluzę, więc tak też zrobiłam.

             Pamiętnik Harrego

Po tym jak pożegnaliśmy się z dziewczynami Sue zaproponowała  abym poszedł do niej. No cóż, zgodziem się, dlaczego miałbym tego nie zrobić. Rozstaliśmy się z chłopakami na skrzyżowaniu i za chwilę szliśmy już tylko w dwójkę, za rękę. O tej godzinie w lato jest jeszcze bardzo jasno więc jakoś specjalnie romantycznej atmosfery nie było, ale i tak mi się podobało.
- Słuchaj, nie podoba mi się, że tyle czasu spędzasz z Louisem.- Susane popsuła tę piękną chwilę
- To jest mój przyjaciel....- puściłem jej rękę i stanąłem przed nią zagradzając w ten sposób drogę. - Nie mogę być tak ciągle do ciebie uwiązany. Kocham cię ale chce też mieć trochę chwili dla siebie, dla przyjaciół, na imprezy.
- A, rozumiem czyli to wszystko jest ważniejsze ode mnie?- próbowała iść w przód ale jej nie pozwoliłem
- Nie, nie jest. Ale ty i przyjaciele jesteście dla mnie tak samo ważni i chcę wam poświęcać tyle samo czasu i nie zaniedbywać ich. Kocham spędzać czas z tobą, ale z nimi też. - I nastąpiła cisza. Su wiedziała, że teraz ja czekam na to co ona powie. Jedyne co robiliśmy w tej chwili to ciągle patrzyliśmy sobie w oczy. Wiem, to dziwne ale... a zresztą to wcale nie dziwne :) zakochani ciągle tak robią.
- Ja wiem, że zachowuje się strasznie i trzymam cię na uwięzi. Ja tak bardzo się boję...- z jej oczu zaczęły płynąć łzy. Nie wiedziałem o co chodzi ale wiedziałem jak mam się zachować. Przytuliłem ją mocno do siebie, przetarłem jej policzki.
-Czego się boisz?- szepnąłem
- Zdrady....- powiedziała równie cicho.

Dzisiejszy wieczór u Su minąl raczej spokojnie, rozstaliśmy się o 21. Później przyszedłem do domu i wszyscy zaczęliśmy się pakować, jutro rano wyjeżdżamy :D

                                 Pamiętnik Amy

Bylam na prawdę niesamowicie podekscytowana całym tym wyjazdem, a zwłaszcza, że sama zaplanowałam to wszystko przedwczoraj. Poprosiłam jedynie tatę o małą pożyczkę, a właśnie mówiłam już, że między mną,a tatą jest coraz lepiej? Kiedy Emma wyszła normalnie rzuciłam się uradowana na szafę, włączyłam muzykę i zaczęłam się pakować. Do ogromnej walizki wrzucałam wszystko nie patrząc czy to ciuch czy kosmetyk, wszystko było porozwalane. W końcu nie wiedziałam czy brać coś jeszcze więc z trudem zamknęłam torbę i postawiłam ja w kącie przy drzwiach, z trudem utrzymywała równowagę była bardzo przepełniona. Później wzięłam sobie długą, relaksującą kąpiel i paradowałam po mieszkaniu w szlafroczku. Zjadłam dietetyczną kolację. Później gdy zrobiło się juz ciemno zamknęłam drzwi na klucz i usiadłam przykryta kocem przed telewizorem. Niestety nie leciało nic co by przykuło moją uwagę. Westchnęłam głośno i wyłączyłam pudełko. Nie wiem nawet kiedy zasnęłam.



________________________________________________

No tak więc u nich wakacje,a u nas właśnie się zaczął rok szkolny :|
Jak myślicie co się wydarzy nad morzem?
I przepraszam, ze moze to co pisze nie do konca jest prawdą np. nie wiem czy na prawdę w Dover jest luksusowy hotel na samej plaży :)
No więc to chyba tyle chciałam powiedzieć. Kolejny rozdział hmmm do końca nie chcę mówić dokładnie kiedy ale powiedzmy, że najpóźniej w poniedziałek wstawię ale tylko jeśli pod tym postem znajdzie się

                                       8 komentarzy   
                                        (nie licząc moich)