JA ^.^

Moje zdjęcie
Tak wielka wyobraźnia, że aż sama nie wiem kim jestem.

wtorek, 14 sierpnia 2012

Rozdział 2 (28)- Matko, co ja zrobiłam?

                                                                             Londyn,02.07.2013r.
                                            Pamiętnik EMMY

-Czas już wstawać - zauważyła Amy po tym jak ja leżałam w łóżku już 2 godzinę i rozmyślałam.
Roześmiałam się. - Nieźle wczoraj balowałaś, co?-spojrzałam się na nią.
- Taaaa. Chciałabym- westchnęła. Oby dwie wstałyśmy i pościeliłyśmy łóżka.
-Dziś ja pierwsza!- krzyknęła brunetka i już po chwili zamykała się w łazience. Nie skomentowałam tego...
Podeszłam do szafy i wybrałam pierwszy,lepszy T-shirt i spodnie. Zostawiłam ciuchy na łóżku, poszłam do kuchni. Na szybko uszykowałam sobie kanapkę z nutellą. Zjadłam ją stojąc przy mikrofalówce, czekałam na kakao. Jednak po chwili usłyszałam, że Amy wychodzi z łazienki i zapominając o śniadaniu jak najszybciej wbiegłam do pomieszczenia i zamknęłam drzwi. Znając moją współlokatorkę to nie wzięła ze sobą ciuchów i chciała się po nie cicho wymknąć ale jej się nie udało. - Hahahahah- zaśmiałam się złowieszczo przy drzwiach, a żeby nie słyszeć jej marudzenia włączyłam radio.
Wzięłam szybki prysznic,umalowałam się i w szlafroku wyszłam z łazienki. Amy od razu wbiegła do środka. Sama tylko się zaśmiałam i poszłam do pokoju  . Zalożyłam wcześniej wybrany zestaw i spięłam wlosy w kucyk Krzyknęłam do Amy krótkie ,, jade do pracy, do zobaczenia" i wyskoczyłam z domu.

- Hej Kyle!- powitałam współpracownika zakładając fartuch firmowy.
- O cześć Emma- przytulił mnie - Jak tam minął dzień wolny?
- No wiesz... zero odpoczynku i takie tam szaleństwa - mrugnęłam i wyszłam z pokoiku na ,, przerwy". Powitałam stojącego przy ladzie klienta no i po prostu zaczęłam przyjmować zamówienia.
 I oczywiście od razu coś musiało pójść nie tak.
- Emma? Pracujesz w starbucks'ie?- z kpiną słowa skierował do mnie mój braciszek.
- Ja przynajmniej nie żebrze kasy od kumpli- chłopak podszedł do lady
- Powiedziała dziewczyna rok mieszkająca u kumpeli- zaśmiał się i przybił piątkę jednemu z  przyjaciół.- Tak więc poprosimy Frappuccino 3 razy- mrugnął.
- no, cos jeszcze?
- Dlaczego jesteś taka niemiła dla klienta?- rozejrzał się- napiwku nie będzie- zrobił smutną minę i zabrał swoje 3 kawy.
Aby trochę się rozluźnić po tym niemiłym spotkaniu odwróciłam się i zaczęłam dusić rękoma powietrze wyobrażając sobie, że to mój braciszek.
-Wszystko w porządku ? zastąpić cię?- z pomocą przybiegł Kyle :) 
- Jeśli cie się chce- uśmiechnęłam się- Dziękuję- odchodząc pocałowałam go w policzek. Zdjęłam fartuch i usiadłam przy ladzie. Właściwie dziwne było to, że prawie w ogóle nie ma ludzi. Zawsze były tu tłumy i nigdy się nie wyrabialiśmy- dziś stoliki były puste, a utarg malutki. A tam.... mi się podobało :p. 
- Prosze.- Brunet podsunął mi pod nos kawę i uśmiechnął się
- dziękuję po raz drugi. Wiesz, że cie kocham.
- Przecież mnie wszyscy kochają- zaśmiał się i usiadł na krześle przed kasą.
- Jak tam sprawy z zespołem?- poruszył dziwnie brwiami ( zawsze tak robił gdy o nich mówił, mówiąc zawsze mam na myśli 2 tygodnie od których się znamy.)
- A no normalnie. Wiesz, Niall się speszył i w ogóle nie gadamy, Harry jest ograniczony przez tę jego piękną czerwonowłosą Sue, Louis znalazł( w końcu-pomyślałam) dziewczynę, Liam i Amy to sam wiesz, a Zayn? Zayn no chyba normalnie.
-Normalnie, czyli cały czas tak bardzo cię kocha,a ty go odrzucasz- uśmiechnął się
- Ejj! to nie śmieszne - wyciągnęłam ciało i rękę tak bardzo aby go dosięgnąć i walnąć z całej siły ale trochę mi nie wyszło bo tylko pacnęłam go palcem :( 
-Biedna,taka niska i krótka  Emma- wyszczerzył się 
- No weź... 

 - O hej Harry- przywitałam przyjaciela entuzjastycznie. - I Sue...
- Tsa hej- odpowiedziała
- No hej pracowniku- przytulił mnie Harry,a jego dziewczyna odchrząknęła znacząco. 
- To może ty kochanie pójdź usiądź, ja zamówię i zaraz dojdę- zaproponował loczek,a czerwonowłosa posłusznie zrobiła o co ją prosił. 
- No to jak się pracuje?- poruszył dziwacznie brwiami
- A no ,jakoś leci - uśmiechnęłam się.- A jak z Susane?
- A no, jakoś leci - tak jak ja uśmiechnął się.
- To co, dziś wieczorem przyjdź z chłopakami. zaproponowałam- Możesz wziąć Sue- powiedziałam to już nieco ciszej. Obejrzymy coś lub coś porobimy- uśmiechnęłam się ale widząc , że tamta cały czas nas obserwuje po prostu przyjęłam zamówienie, napiwek i wróciłam do obsługiwania klientów.

                                                                      ...

            Kochany pamiętniku. dzisiejszy dzien minął. Cieszę się, że mam tylu fantastycznych przyjaciół. Szkoda tylko, że w miłości mi się tak nie szczęści :). Oby Liam i Amy w końcu sobię wszystko wyjaśnili ^^
Chciałabym tylko aby Niall zachowywał się jak dawniej.
  
                                                                                    Londyn,02.07.2013r.

                                              Pamiętnik  AMY
 
                                               ...

 Dzisiejszy poranek mogę dodać do tych najnudniejszych paru  jakie do tej pory przeżyłam. Cały czas chodziłam po mieszkaniu, nie miałam co robić i no najzwyczajniej w świecie się nudziłam. 

Koło godziny 12 zaczęłam się szykować na odwiedziny Cody' iego. Zmieniłam znoszone dresy na czarne rurki, a biały, luźny T-shirt na obcisłą ,miętową bokserkę. Do tego dopasowałam siwą marynarkę i baleriny. Włosy rozczesałam i wyprostowałam. Aby wyglądać dość naturalnie nie pomalowałam się( jedynie rzęsy). usiadłam przed telewizorem ale nie mogłam skupić się na tym co aktualnie leciało. Cały czas zastanawiałam się kiedy przyjdzie, czy przyjdzie, jak będzie ubrany, co będziemy robić. Chwilę po tym usłyszałam pukanie do drzwi. Aby nie wyjść na totalną wariatkę po woli podeszłam i otworzyłam. Jednak kiedy go zobaczyłam tak się ucieszyłam, że cały plan poszedł na marne. Od razu rzuciałam się na niego i zaczęłam go ściskać, oczywiście on robił to samo. 
- Dobra zamykaj drzwi, wychodzimy. - powiedział stanowczo ale tak naturalnie
- Okk.- zrobiłam co kazał i szłam tam gdzie mnie prowadził.
Całą drogę do samochodu gadaliśmy. W ogóle nie było minuty, sekundy ciszy. tematy same cisnęły  się do ust.

  Pojechaliśmy na tyły szkoły do której chodziliśmy. Glupio mi się było do tego przyznac ale jeszcze tam nie byłam, nigdy nie wychodziłam na tyły, po prostu nie wiedziałam jak tam jest. Byliśmy sami, oczywiście jego sie nie bałam, byłam pewna, że nie ma czego.  
 Usiedliśmy na jakims murku, Cody wyciągnął z zza niego dwa piwa, z tego jedno wręczył mi. Z kieszeni wyciągnął paczkę fajek- jedną zapalił, a potem skierował pudełko do mnie abym też sobie zapaliła. Co do tego miałam swoje zdanie i nigdy nie paliłam. Jednak nie chciałam przy nim wyjść na jakąś bojączkę więc też zapaliłam. Resztę godzin gadaliśmy, śmialiśmy się i wygłupialiśmy. On był już trochę podpity...
- To co. Włamujemy się do szkoły?- powiedział naturalnie i wiedziałam, że nie żartuje.
- Odbiło ci? lepiej się zmywajmy, już późno. - zeskoczyłam z murku i miałam nadzieję, że on zrobi to samo.
- Boisz się?
- Nieeee no co ty- i to właśnie było kłamstwo- myślę, że nie ma czego ale chyba wolą już wracać.
- No dalej chodź!
W końcu jednak wygrał on i poszłam za nim. Byłam strasznie nie spokojna i cały czas miałam nadzieję, ze dojdzie do tego ze to głupie i się wycofa. Jednak on był przekonany, że będzie fajnie. Nie wiedziałam czy mam uciec czy zostać...
Cody otworzył drzwi ,, swoim sposobem" . Weszliśmy do środka, sama muszę przyznać, że trzęsłam się jak galareta. 
Powiem, że chyba wolałam nudny poranek niż taki wieczór.
I stało się to czego tak się obawiałam. - Alarm się włączył! Cody!
- No przecież słyszę! chodź- pociągnał mnie za rękę i szybko wybiegliśmy z budynku. Migiem wpakowaliśmy się do samochodu i z piskiem opon odjechaliśmy z tamtego miejsca. Widziałam w lusterku światła samochodu policyjnego.
- Nie dość, że udało nam się uciec to jeszcze udało mi się zwinąć Ten drogocenny obrazek.
- Co?!!!!!, Matko, co  ja zrobiłam!?


Poczułam wibrację w kieszeni- odczytałam sms ,, jesteśmy z chłopakami  w domu. Gdzie jesteś?"

No świetnie nie dość, że jeśli nas złapią to pójde do więzienia to jeszcze Liam ze mną zerwie bo jestem z Codym. A dzień zapowiadał się taki nudny. 




_________________________                 TO BE   CONTINUED               ________________






- Kyle    ( z filmu LOL ( 2012) - polecam!)














OKK. Tak więc jestem i mówię (:P)  w sobote ide na wesele :| i musze sie trochę do niego uszykować i tak dalej.  Ogl muszę się trochę do szkoły zacząć przygotowywać :/ i wgl jakoś muszę trochę od wszystkiego odpocząć. Tak więc postanowiłam zrobić 2 tygodnie bądź może 3 tygodnie przerwy. I tak teraz jeszcze ludzie są na wakacjach więc może ktoś kogo nie ma będzie chciał trochę poczytać tego bloga więc nie chcę aż tyle dodawać teraz. Bliżej roku szkolnego znów zacznę pisać i ogl napiszę sobie jeszcze parę rozdziałów w przód i będzie mi łatwiej i będę więcej i częściej dodawać i wgl.  


 Tak więc kolejny rozdział będzie bliżej września i tylko jeśli pod tym pojawi się  

                                   7   Komentarzy .  



Dziękuję :) , pozdrawiam 

                 NIka :*
                    

13 komentarzy:

  1. o mamuniuuuuu! ale super rozdział! <3 widzę, że wena wróciła! :D bardzo się ciesze i życzę więcej czasu na pisanie :* super! tylko mi teraz nie próbuj rezygnować z tego! :) a i widziałam film "lol" Kyle jest piękny :* mam nadzieje, że będzie o nim więcej:D - coś mi to przypomina :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie przed chwilą oglądałam ten film a teraz przeczytałam rozdział.;d Tak jak zawsze moim zdaniem genialne.!:d Tylko ta przerwa troszkę za długa moim zdaniem,żebyś tylko nie straciła czytelników. Pozdrawiam Karoo

    OdpowiedzUsuń
  3. super dodawaj następny!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz taki talent , wciągnęłam się do twojego opowiadania i nie mogę doczekać się nn ;))
    Zapraszam też do mnie ;))
    http://onedirectionstory-firstlove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz wielki talent ,Super Blog będę go czytać ie mogę się doczekać nowego rozdziału ;)


    w wolnej chwili wpadnij do mnie ;)-----------> http://wiwiurka.pinger.pl/
    to ja z zapytaja -wiewiórka-

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyno powiem ci jedno - jesteś zajebista! szkoda, że pewnie nigdy się nie spotkamy na żywo :( no ale cóż musi mi wystarczyć twój blog :) który z reszta jest zajebisty :) pisz dalej! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehhe a moze sie jednak zobaczymy ? a moze sie jednak widziłysmy kilka dni temu pozdro z kwadratu od nas

      Usuń
  7. Masz ogromny talent . Twoje rozdziały są świetne i strasznie ciekawe , tylko pozazdrościć , czekam na następny ;)

    Zapraszam też do mnie ;*
    http://lovesandfriend.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja! Ale zajebisty blog, tak mnie wciągną , że przeczytałam wszystkie rozdziały w dwie godziny! A no i oczywiście obejrzałam "lol". Jest zajebisty!! <3 Twoje rozdziały są takie dobre!!! Czekam na następny rozdział z niecierpliwością <3 <3

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Nowy rozdział będzie dodany dziś po 19

      Usuń
  10. Nie ma to jak po usuwać komentarze ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) ciekawa jestem czy ty byc chciała miec 5 komentarzy mówiących o tym ze masz usunąć bloga itp

      Usuń