JA ^.^

Moje zdjęcie
Tak wielka wyobraźnia, że aż sama nie wiem kim jestem.

czwartek, 15 marca 2012

Rozdział 4

Wstałam jakoś o 11. Wszyscy jeszcze spali, a ja postanowiłam, że już pójdę. Poszłam do łazienki, ubrałam się w ciuchy które zabrałam ze sobą tj. czarne rurki, czerwone converse i siwą bluzę z kurczakiem. Włosy związałam w warkocza na bok i lekko się umalowałam. Zostawiłam chłopakom tylko list, że już idę. Szłam dość długo zastanawiając się czy powinnam mówić Harremu ten mój sekret. Owszem nie powiedziałam mu całej prawdy i trochę zmyśliłam ale większość była prawdziwa. Doszłam do domu, rodzice szykowali się właśnie do pracy.
-Hej Amy i jak tam było? Jak znajomi Louisa? - moja mama zadała te pytanie jednym ciągiem i była bardzo ucieszona, pewnie tym, że ,,otworzyłam się na nowe znajomości"
- dobrze- odpowiedziałam wzruszając ramionami i udając się  do mojego pokoju
-oj Amy w ogóle nie można się z tobą dogadać - powiedziała mama i razem z tatą wyszli do pracy
Tak wiem - powiedziałam sama do siebie.
Zamiast czarnych rurek założyłam czarne, krótkie, dresowe spodenki. Z szafki wyciągnęłam słuchawki do mojego telefonu i poszłam na dół. Przejrzałam się w lustrze i wyszłam z domu. Dziś był akurat dzień w którym biegałam i aktywnie go spędzałam, a mianowicie co 2 dni tak robiłam, od czasu kiedy moja figura zaczęłam uprzykrzać mi życie. Udałam się do pobliskiego parku. Kiedy usiadłam na ławce moją uwagę przykuło pełno spacerujących par. Ja nigdy tak nie będę miała-pomyślałam po czym wstałam włożyłam słuchawki w uszy i zaczęłam biegać. Kondycja miałam już niezłą, biegam tak już jakieś pół roku.
Właśnie wsłuchiwałam się w piosenkę Turn me on Davida Guetty kiedy nagle zorientowałam się, że ktoś dotyka mnie w ramie. Szybkim ruchem przystanęłam, ściągnęłam słuchawki i najzwyczajniej odwróciłam się. Ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam Zayna.
-Hej Amy- wykrzyczał Zayn uśmiechając się
-Cześć Zayn- również wykrzyczałam próbując go naśladować
-A ty co tu robisz? biegasz po co? nie masz co robisz?- powiedział zdziwiony
-yyyyy no...yy.... tak..albo ..y w sumie to lubię biegać-strasznie się jąkałam nie wiedziałam co mam powiedzieć, przecież nie powiem mu prawdy.
-ahym. no gadaj już co się dzieje
-nic Zayn nie ważne- odpowiedziałam szybko
-No dobra ale mam nadzieję, że kiedyś się dowiem, a tym czasem masz ochotę na shake?
-hmmm no ok
Szliśmy jakieś 20 minut skupiając się na rozmowie. Zayna również od początku polubiłam ale wydawał mi się dość dziwny. Może dlatego, że ciągle się do mnie uśmiechał, a wgl mnie nie znał? nie wiem ale czasami to było naprawdę dziwne.
Doszliśmy do kawiarni, Zayn poszedł coś zamówić, a ja zajęłam miejsce. Z naszego stolika doskonale widziałam zdarzenie które bardzo mnie zszokowało. 3 chłopaków stali nad małym psem, kopali go, bili i rzucali w niego kamieniami. W końcu nie wytrzymałam i podeszłam do nich
-co wy robicie? nie wiecie, że to zwierze cierpi?- powiedziałam głosem jakbym zaraz miała się rozpłakać
-Nie twoja sprawa idź stąd- opowiedział mi któryś z chłopaków
-Co wam ten biedny pies zrobił?
Zaczęli się śmiać. Nic młoda, to po prostu zabawa- odpowiedział jeden.
Zayn chyba zauważył całe zdarzenie i podszedł do nas. jak gdyby nigdy nic podszedł, wziął psa, złapał mnie za rękę i poszliśmy w stronę kafejki.
-Dlaczego poszłaś tam sama? mogli ci coś zrobić-powiedział nagle spoglądając na mnie.
-Wiem ale nie mogłam już na to patrzeć-popatrzyłam na Zayna i pogłaskałam psa którego chłopak trzymał w rękach.
Siedzieliśmy z psem i rozmawialiśmy. Szybko wypiliśmy po shake i skusiliśmy się na deser.
Postawiłam, że zatrzymam psa i będę się nim opiekować razem z Zaynem. Musieliśmy jechać z nim do weterynarza ale najpierw postanowiliśmy, że pójdziemy do mnie.
Weszliśmy do mnie do pokoju. Zayn usiadł na łóżku i zaczął bawić się z psem, a ja postanowiłam się przebrać. Była ok 15 , postanowiłam, że ubiorę to i uczeszę się w koński ogon.
Po godzinie pojechaliśmy moim samochodem do weterynarza. Opowiedzieliśmy mu wszystko dokładnie po czym on dokładnie obejrzał Sisi, bo tak ją nazwaliśmy. Stwierdził, że wszystko jest dobrze tylko, że mamy się nią dobrze opiekować bo jest jeszcze mała. Postanowiliśmy, że przedstawimy naszego psa  chłopakom.
Weszliśmy do nich do domu i od razu zauważyliśmy ich oglądających film w salonie.
Lekko przygłuszył mnie pisk Harrego
- co to za słodki piesek? dla mnie?- podbiegł do Sisi, wziął ja na ręce i zaczął przytulać
-Chciałoby się- odpowiedział Zayn i zaczął się śmiać.
Po chwili wszyscy zbiegli się do Sisi i zaczęli ja głaskać, tulić i piszczeć na jej widok.
-Czyj ten piesek-powiedział Niall wkładając do buzi ostatniego kęsa kanapki.
-Mój i Amy- odpowiedział Zayn triumfując uśmiechem
Musieliśmy opowiedzieć chłopakom całą historię... Po czym Louis przytulił mnie  i powiedział moja mała dzielna dziewczynka, po czym ja uderzyłam go lekko pięścią w bark. O tak łatwo to ze mną nie będzie-odpowiedział Louis i zaczął mnie łaskotać. Niestety wiedział dokładnie, że mam straszne łaskotki i wykorzystywał to. Jak zwykle nie mogłam już wytrzymać ze śmiechu, a na moje nie szczęście tak mocno mnie trzymał, że nie mogłam się wydostać z uścisku. Jedynym sposobem było zaczęcie się drzeć
-Harry pomóż!!!
-Nie, obraziłem się na Louisa, że mi tak nie robi
Nie miałam siły się z nim kłócić więc zaczęłam się drzeć na Zayna aby mi pomógł. Udał, że nie słyszał i z reszta chłopaków przygląda się nam i śmiał się. W końcu Louis widząc, że nie mam już siły przestał i zaczął uciekać, oczywiście zaczęłam go gonić i biegaliśmy po całym domu. Wbiegłam szybko do jakiegoś pokoju i z ciągnęłam z łóżka poduszkę. Od tyłu podeszłam do Louisa i walnęłam go poduszką, ten niespodziewanie również uderzył mnie poduszką i zaczęliśmy się śmieć. Na nasze nieszczęście zbiegając ze schodów Louis poślizgnął się i wywalił się tym samym wywalając i mnie.
-ał Louis co ty zrobiłeś! ała moje plecy
Amy przepraszam nic ci nie jest- troskliwym głosem odpowiedział
Nie, żartowałam nic mi nie jest ale skończmy już to jestem zmęczona - odpowiedziałam i podniosłam się
Zbiegli się do nas chłopacy jeden przez drugiego przekrzykiwali się
-Nic wam nie jest?
-co się stało?
Tylko wybuchnęliśmy  śmiechem.
-Chyba muszę już wracać-odpowiedziałam spoglądając na zegarek
-Odprowadzę cię- krzyknął Harry
-Dobra jeśli chcesz, Zayn dziś ty się opiekujesz Sisi?
-No dobra to pa- Chłopak przytulił mnie i pocałował w policzek. Louis zrobił to samo ale jego całus był trochę śmielszy - no wiadomo przecież tyle się już znamy... Niall przytulił mnie na pożegnanie i niespodziewanie to samo zrobił Liam. Muszę przyznać, że ucieszyłam się ale robiłam to tak aby nie było widać. Razem z Harry wyszliśmy z domu. Przez chwile szliśmy w ciszy ale po chwili  zaczęliśmy rozmawiać.
-Amy ja nie wiem co mam ci powiedzieć, tak się przede mną otworzyłaś, a ja nawet nie umiem cię pocieszyć.-powiedział i stanął przede mną
-Harry wbrew pozorom takie milczenie jest bardziej pocieszające niż gdybyś miał mi głosić wykład o tym jak ci przykro-powiedziałam i spojrzałam mu w oczy
Harry podszedł do mnie i przytulił mnie. Czułam się tak bezpiecznie, nie chciałam nic więcej tylko żeby ta chwila trwała wiecznie. Odkleiliśmy się od siebie i ruszyliśmy w drogę do mojego domu. Zaproponowałam Harremu żeby został ale przeprosił i powiedział, że jest za bardzo zmęczony. Na pożegnanie przytulił mnie i dał buziaka w policzek.
-Do jutra Amy- powiedział, odwrócił się i ruszył w drogę powrotną
-Do jutra-krzyknęłam i posłałam bu buziaka, a on odwzajemnił tym samym
Weszłam do domu i zamknęłam za sobą drzwi. W domu zastałam rodziców którzy w pośpiechu się pakowali.
-Jedziecie gdzieś-zapytałam
-Tak Amy mamy wyjazd służbowy i niestety nie będzie nas jakieś 3 dni, poradzisz sobie?
-No, a mam jakiś wybór?- powiedziałam sama do siebie i dodałam. No tak to jest jak rodzice pracują w tej samej firmie.
Przytuliłam rodziców, oni zostawili mi trochę kasy, pożegnali się i wyszli. Zamknęłam za nimi drzwi.
Już nie raz zostawałam sama ale trochę się bałam. Żeby nie czuć się samotnie włączyłam telewizor i radio.
Poszłam szybko do góry włączyłam fejsa i  przebrałam się w bejsbolówkę i dresy. Nic ciekawego na internecie nie było więc wzięłam laptopa na dół i ułożyłam się pod kocykiem na kanapie przed telewizorem.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Obudził mnie dzwonek telefonu, odebrałam i w słuchawce usłyszałam Louisa
-witam kochanie jak się spało?- słodkim głosem powiedział Louis
-Dobrze, tylko nie zbyt wygodnie, bo spałam na kanapie kochanie-zaakcentowałam ostatnie słowo
-O której mogę do ciebie wpaść -Louis
-Nie wiem dam ci znać, jestem przez 3 dni sama w domu
-no to trzeba będzie to jakoś wykorzystać, pa kochanie- zaakcentował ostatnie słowo
-papa
Po skończonej rozmowie wstałam z sofy i przeciągnęłam się, Nawet się wczoraj nie umyłam - pomyślałam. Włączyłam telewizor tak jak poprzednio, żeby nie czuć się tak samotnie.
Poszłam się umyć, po orzeźwiającym prysznicu ubrałam się w to i umalowałam się, włosy związałam się w luźnego koka i zeszłam na śniadanie.
____________________________________
No to mamy 4 rozdział. Dodałam trochę dłuższy niż poprzednie bo jutro raczej nie dodam żadnego.
Zapraszam do komentowania i brania udziału w ankiecie. Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i wejścia, kocham was za to. Dla mnie to naprawdę dużo znaczy i cieszę się się strasznie kiedy widzę jakiś komentarz ;*

13 komentarzy:

  1. No fajnie, fajnie :D W sumie to nie wiem co jeszcze mogę napisać, a więc dodam tylko: czekam na next'a xxx

    OdpowiedzUsuń
  2. Myśle sobie tak, że fajnie by było jak ona by dla odmiany była z Zaynem mało jest o nim wiec fajna odmiana ;)
    Generalnie rozdział spoko ;)
    czekam na rozwój wydarzeń :D

    + zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział. Czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Z******* ;D
    Czekam na kolejny rozdzial :P
    Twoj blog to moj ulubiony ;]

    Niall ♥,♥

    OdpowiedzUsuń
  5. rozdził jak zawsze świetyny <3 !!
    Amy pięknie się zachowała przy tym psie :D
    nie cierpię znęcania się nad zwierzętami ...
    czekam na nexta ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3 ja tez nie lubię znęcania się nad zwierzętami dlatego to wymyśliłam ;D dziekuję że czytasz i komentujesz :P nie wiem kiedy następny pewnie jutra

      Usuń
  6. Trzy dni bez rodziców. Bosko. Też bym tak chciała i jeszcze jakbym miała za znajomych chłopaków z 1D to już w ogóle byłabym w siódmym niebie. Jestem bardzo ciekawa co się wydarzy w najbliższym czasie. Amy będzie z Lou? Czy z kim innym? Pozdrawiam Angelika xoxo

    http://alice-and-one-direction.blogspot.com/
    http://you-tell-me-you-love-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisałam wczoraj komentarz ,ale mi się usunął. Grrr. Taaak waleczna Amy i jej giermek Zayn. Jakoś mi się tak skojarzyło. Widać ,że bardzo kocha zwierzęta jak i ja. Aż się krzywiłam na myśl co oni robią z sisi. Teraz się nie będzie nudzić Amy. Cały czas się zastanawiam z kim będzie Amy , bo ja chcę Lou<3 Idealnie do siebie pasują ; ) Czekam na kolejny odcinek.Pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. Hehe dziękuję za komentarz, postaram się dodac nowy rozdział dziś. na razie nie chcę z nikim wiązać Amy, wole żeby najpierw bardziej się poznali I muszę mieć czas na zastanowienie się kto to będzie. Ale jak już mówiłam nie chce jej teraz łączyć bo nie będzie tak ciekawie jak tylko jeden chłopak będzie mógł do niej zarywać
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale świetny blog....
    Ja nie moge nie no zajebisty. :d
    Nie widziałam lepszego♥
    Kocham twój blog...
    Z poważaniem :D
    Matin....

    OdpowiedzUsuń
  10. super jest ten rozdzial ;]
    Tak jak ten blog ;-)
    czekam na ciąg dalszy ;**** ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy kolejny rozdzial? :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest świetnie !! <3 I love you :****

    OdpowiedzUsuń